top of page

leczenie kotka z zakaźnym zapaleniem otrzewnej

monika wojciechowska

Veranstalter

1. Dez. 2023

Ein paar Worte von der Spendenaktion

Witam

W czerwcu przygarnęłyśmy z córką cudowną koteczkę „po przejściach”. Przebywała w Gabinecie Weterynaryjnym, gdyż pół roku wcześniej została przez nich uratowana po wypadku – została potrącona przez samochód.

Nikt nie wie, ile ma lat (szacujemy około 6 – 7 lat), nie znamy jej przeszłości – ale na pewno łatwo nie miała. Była brudna, zarobaczona i pokaleczona.

I tak czekała na swojego człowieka… Nasza KAJA.

Znalazła u nas ciepły dom, miłość i opiekę. Zaufała nam, choć nie było to łatwe.

Pod koniec sierpnia nasza dziewczynka przesłała jeść, stała się apatyczna, ospała, brzuszek wypełnił się płynem, ciężko walczyła o każdy oddech.

Pomimo wielu wizyt u weterynarza poprawa była chwilowa lub wcale jej nie było. A z kotkiem było coraz gorzej. Każda wizyta w gabinecie to dla niej ogromny stres. W październiku trafiłyśmy na Panią doktor, która postawiła trafną choć straszną diagnozę – FIP – zakaźne zapalenie otrzewnej, lecz nie podjęła się dalszego leczenia.

Nasza „Mała Wojowniczka” Kaja tyle już przeszła… I jeszcze to… Morze wylanych łez...

Ale nie poddaliśmy się. Znaleźliśmy osobę, która prowadzi nas przez leczenie, natychmiast zdobyliśmy lekarstwa nie zważając na wysokie koszty. Odmawiamy sobie, żeby tylko uratować naszą kochaną wojowniczkę. Jesteśmy w trakcie leczenia, mamy za sobą 55 dni trudnej walki (38 zastrzyków i 17 dni podawania tabletek) były wzloty i upadki. Kicia czuje się już dużo lepiej, nie poddaje się!!! Choć dokucza jej jeszcze ból związany z ząbkami (uzębienie w kiepski stanie -będziemy leczyć kiedy poprawią się wyniki badań) oraz bóle lewej łapki, gdzie stwierdzono zwyrodnienia stawów (również pod obserwacją lekarza). Podajemy wskazane suplementy, karmimy wysokogatunkową karmą.

Chcieliśmy sfinansować leczenie we własnym zakresie, ale ze względu na dużą dawkę leku (od 2,00 do 2,70 ml – codzienny zastrzyk, a później 2 tabletki dziennie), chyba nie damy już rady…

Pozostało jeszcze 29 dni kuracji (z możliwym przedłużeniem w zależności od wyników badań).

Pokochaliśmy Kajusię bardzo i tak bardzo chcemy ją wyleczyć.

Bardzo prosimy o pomoc. Każda, nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie. Ten kotek musi jeszcze być zdrowy i musi zaznać spokojnego życia pełnego ciepła i naszej miłości.

Z góry dziękuję wszystkim za okazane wsparcie.

Facebook Teilen
Twitter Teilen
Linkedin Teilen

$0

raised out of €837

Menschen haben dafür gespendet

Facebook teilen
Twitter Teilen
Linkedin Teilen
bottom of page