Pomoc dla welsa
Tomasz Giemra
Veranstalter
5. Apr. 2024
Ein paar Worte von der Spendenaktion
Kochani❤️
Przychodzę do Was z ogromną prośbą o wsparcie leczenia mojego cudownego przyjaciela księcia Wellingtona ❤️
Welluś zaczął bardzo chudnąc.
Nagle miał zalane oczy krwią i przestał widzieć. Potykał się o różne przedmioty i uderzał w ściany. Osłabł. Schudł prawie 2 kg. Wyniki oprócz wątroby, były względnie dobre.
Nikt nie mógł wskazać przyczyny, ani sposobu leczenia.
Jeden lekarz tylko wierzył w to, że Wellington ma chorobę wysoce śmiertelną z którą koty zazwyczaj przegrywają.
Testy jednak wyszły ujemne.
Nasza radość nie trwała długo, ponieważ okazało się, że testy nie zawsze są miarodajne. Cały czas moi przyjaciele mi wskazywali, ze Wells ma objawy jak ich kotek i najprawdopodobniej jest chory na FIP.
Zebrałam z resztą rodziny wszystkie wyniki plus opinie lekarzy oraz przyjaciół i podjęliśmy decyzje, że zaryzykujmy i pomimo ujemnego testu na fip, kupimy lek, który nie jest rozpowszechniony w Polsce.
Jedna fiolka leku kosztuje 340 zł., co pozwala podawać lek przez 3 dni.
Niestety lek należy podawać aż 84 dni, żeby terapia działała a każda opuszczona dawka oznacza, że terapie należy zacząć od początku, ponieważ namnażają się bakterie i terapia nie daje efektów a ponad to grozi nawrotem tej przebiegłej choroby.
Mało tego zastrzyki muszą być podawane każdego dnia o jednej godzinie.
Choroba, która dotknąła nasze kocie dziecko, to choroba wirusowa i zakaźna.
Zakaźne zapalenie otrzewnej wywołana przez koronawirusa kociego ma dwie postacie:
Mokra- wysiękowa a druga to sucha ziarniniakowa.
Welmlingron ma drugą niewysiękową formę, która powoduje ziarniaki na narządach wewnętrznych i powoduje martwicę narządów. Welluś osłabł, przestał jeść i pić a do tego miał krwawe biegunki.
Spałam z nim na podłodze, śpiewałam mu, głaskałam i modliłam się przez trzy tygodnie o cud. 🙏✨💫
Cud przyszedł bo mamy wspaniałych ludzi wokół, dzięki którym udało się zdiagnozować Wellusia a wraz z pierwszą dawką leku, Welluś zaczął pić wodę.
Każdy jego łyk był na wagę złota.
Po 5 dniach je i to z apetytem i zatrzymały się biegunki.
Jest bardzo chudy.
Na zdjęciach nie zawsze to widać bo ma futerko, ale z pulchnego kocurka został dosłownie szkielet i jak się go chwyci, to czuć i widać kości. 🥺 Welluś jest zagubiony, nie bardzo rozumie swoją nagłą ślepotę, płacze przy zastrzykach i uczy się poruszać po mieszkaniu.
Z całych sił staramy się o pomoc w zebraniu środków na jego leczenie, bo do tej pory wydaliśmy już 4 tysiące zł a końca nie widać.
Jeśli możecie dorzucić chociaż piątaka to bedziemy bardzo wdzięczni. 🙏❤️
Nie możemy pozwolić, żeby nasz przyjaciel odszedł.
Będziemy o niego walczyć! 💪🙌
